Jak oszukują biura nieruchomości? Uważaj na te sztuczki!

Sprzedaż nieruchomości to proces pełen wyzwań i pułapek. Niestety, niektóre biura nieruchomości wykorzystują niewiedzę klientów, stosując różne nieuczciwe praktyki. Oto pięć najczęściej spotykanych sztuczek, na które warto uważać.

Oszustwo nr 1: Fałszywi kupcy – ukryty cel biur nieruchomości

Biura nieruchomości często korzystają z metody fałszywych kupców, aby pozyskać nowe oferty. W skrzynkach pocztowych i na tablicach ogłoszeń pojawiają się odręcznie napisane kartki z informacją o chęci zakupu mieszkania w okolicy. Podpisane są imieniem i numerem telefonu rzekomego kupującego, co ma sprawiać wrażenie autentycznego zainteresowania. Zawsze myślałeś, że to robota amatora? Nic z tych rzeczy! W rzeczywistości to biura nieruchomości, które w ten sposób zbierają dane o dostępnych nieruchomościach.

Celem tej sztuczki jest skłonienie właściciela mieszkania do kontaktu. Po zgłoszeniu się do biura, właścicielowi oferuje się pomoc w sprzedaży, przekonując go, że mają wielu zainteresowanych klientów. W rzeczywistości biuro nie ma żadnych konkretnych kupców, a jedynie chce zyskać dostęp do nowej oferty, którą może później promować wśród swoich klientów.

Oszustwo nr 2: Nieistniejący klient – stara sztuczka pośredników

Po wystawieniu ogłoszenia o sprzedaży nieruchomości właściciele często odbierają telefony od pośredników, którzy twierdzą, że mają klienta zainteresowanego ofertą. Taki pośrednik zwykle prosi o możliwość obejrzenia mieszkania, aby rzekomy klient mógł podjąć decyzję. Na miejscu agent robi zdjęcia, zbiera informacje i… namawia do podpisanie umowy pośrednictwa.

Jednak w wielu przypadkach ów klient nie istnieje. Pośrednik wykorzystuje wizytę do zdobycia materiałów, które później wykorzystuje w swoich własnych ogłoszeniach. Bez zgody właściciela pokazuje zdjęcia i opis nieruchomości potencjalnym kupcom, co może prowadzić do nieporozumień. Taki agent nie ma prawa do pokazywania nieruchomości bez zgody właściciela, a brak formalnej umowy często oznacza problemy prawne.

Ponadto, właściciel, przekonany o istnieniu klienta, może podjąć decyzje, które nie są dla niego korzystne. Zgoda na współpracę z biurem opartą na fałszywych przesłankach często prowadzi do nieudanych transakcji i straty czasu. Zawsze warto upewnić się, że istnieje rzeczywisty kupiec, zanim podejmie się jakiekolwiek kroki.

Oszustwo nr 3: Podwójna prowizja – ukryty koszt transakcji

Wielu sprzedających nie zdaje sobie sprawy, że biura nieruchomości często pobierają prowizję od obu stron transakcji – zarówno od sprzedającego, jak i od kupującego. Ta praktyka, choć legalna, bywa kontrowersyjna i budzi wiele wątpliwości.

Pośrednicy nie zawsze informują swoich klientów o zamiarze pobrania prowizji od kupującego. Często przed prezentacją nieruchomości, agent w pośpiechu żąda od potencjalnych nabywców podpisania umowy, która zobowiązuje ich do zapłaty prowizji, nawet jeśli nie zostaną poinformowani o jej wysokości. Skutkiem tego jest zniechęcenie wielu potencjalnych kupców, którzy nie chcą ponosić dodatkowych kosztów.

Dla sprzedającego taka praktyka może oznaczać wydłużenie czasu sprzedaży. Potencjalni kupcy, którzy dowiadują się o dodatkowych opłatach, często rezygnują z transakcji, co prowadzi do utraty szans na szybką sprzedaż. Sprzedający, nieświadomy podwójnej prowizji, może być zaskoczony, gdy dowie się o niej na późniejszym etapie transakcji.

Aby uniknąć niespodzianek, warto dokładnie przeczytać umowę z biurem nieruchomości i upewnić się, jakie są zasady współpracy. Ważne jest również, aby zapytać o wszystkie koszty związane z pośrednictwem, w tym o ewentualną prowizję dla kupującego. Przejrzystość w kwestii opłat pozwala uniknąć nieporozumień i zapewnia uczciwą współpracę.

Oszustwo nr 4: Brak licencji – ryzyko współpracy z amatorem

Po deregulacji zawodu pośrednika w 2014 roku, posiadanie licencji przestało być obowiązkowe. To spowodowało napływ wielu nowych, często niedoświadczonych osób na rynek nieruchomości. Niestety, brak doświadczenia i wiedzy może prowadzić do poważnych problemów dla klientów.

Pośrednicy bez licencji często stosują agresywną autoreklamę, obiecując szybkie i bezproblemowe transakcje. W rzeczywistości brak licencji oznacza, że osoba taka może nie mieć odpowiedniej wiedzy o rynku, przepisach prawnych i procedurach związanych z obrotem nieruchomościami. Efektem mogą być błędy w umowach, nieprawidłowości w dokumentacji oraz problemy z finalizacją transakcji.

Warto zawsze sprawdzić, czy pośrednik, z którym planujemy współpracować, posiada odpowiednie kwalifikacje i doświadczenie. Można to zrobić, pytając o referencje, doświadczenie w branży oraz sprawdzając opinie innych klientów. Warto również upewnić się, że pośrednik należy do organizacji branżowych, takich jak Polska Federacja Rynku Nieruchomości, co świadczy o jego profesjonalizmie i zaangażowaniu w podnoszenie kwalifikacji.

Brak licencji nie oznacza automatycznie, że pośrednik jest niekompetentny, ale zwiększa ryzyko błędów. Wybierając pośrednika, który posiada licencję i pozytywne opinie, minimalizujemy ryzyko problemów i możemy liczyć na profesjonalną obsługę.